poniedziałek, 30 listopada 2015

268. Pierniczkowa!

To już ta pora roku kiedy każde włączenie piekarnika daje  przyjemne uczucie ciepła w domu, a gdy dodamy do tego zapach domowej granoli, zwłaszcza z dużą ilością korzennych przypraw takich jak cynamon, kardamon, imbir czy goździki a całość uwieńczymy syropem klonowym, gwarantuję wam, że nic nie będzie w stanie wygonić was z kuchni.
Taka jest dzisiejsza granola, otulająca, słodka, korzenna, chrupiąca i bardzo smaczna. W jej towarzystwie mogę już odliczać do świąt! :)


Piernikowa granola z rodzynkami, daktylami,
nerkowcami i migdałami

  • szklanka płatków owsianych
  • szklanka płatków jęczmiennych
  • pół szklanki otrębów owsianych
  • 2-3 łyżki syropu klonowego
  • łyżka miodu- w wersji wegańskiej pominąć i dać łyżkę więcej syropu klonowego
  • cynamon, imbir, kardamon, odrobina pieprzu, zmielone goździki lub gotowa przyprawa do piernika
  • po garści: rodzynek, daktyli, nerkowców, migdałów 

Płatki i otręby wsypać do miski i połączyć z przyprawami, zalać syropem klonowym i płynnym miodem. Wymieszać do połączenia wszystkich składników. Rozłożyć na papier do pieczenia i piec ok 15 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu zostawić do wyschnięcia, dodać bakalie.*

*Bakalie można dodawać przed upieczeniem i piec razem z granolą, ale ja nigdy nie robię tego ze względu na zmianę wartości odżywczych np. w orzechach i fakt, że np. rodzynki łatwo się przypalają i zmieniają swój smak, który mi nie odpowiada.



Dziś rano obudził mnie śnieg za oknem, który niestety w ciągu kilku godzin znikł i pozostawił po sobie tylko nieszczęsne kałuże. To znak, że święta coraz bliżej, a to oznacza miesiąc wolnego! Odliczam dni jak szalona, bo przemęczenie daje się we znaki jak nigdy dotąd, nawet ostatkowy weekend spędziłam użalając się nad kondycją swego zdrowia akurat wtedy, gdy chciałam się trochę rozerwać....Na szczęście to tylko stan przejściowy, ogólny stan ma się dobrze, a będzie tylko lepiej! 
Udanego tygodnia wszystkim !:)

5 komentarzy:

  1. Oj Tobie też udanego tygodnia :* ta granola musiała tak pięknie pachnieć! I smakowała na pewno równie cudownie. I śnieg - aż czuć nadchodzący grudzień!

    OdpowiedzUsuń
  2. O mamo, jak to musiało pachnieć podczas pieczenia! Jak najszybciej muszę skończyć obecną granolę i zrobić taką! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piernikowaaaaa! <3 od jutra wprowadzam ten smak do menu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jak ja kocham domową granolę a taka pieczoną robiłam sto at temu :< ale może to dobrze, bo bym zjadła całą na raz :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Domowa najlepsza, pierniczkowa to musi być cuuudo! <3

    OdpowiedzUsuń